Perun – Bafomet (Russian Imperial Stout)

bafomet.jpeg

Patrząc na to, co dzieje się za oknem mniemam, iż sezon grzewczy możemy chyba uznać już za zakończony. Co raz częściej termometr wskazuję nam temperaturę powyżej „piętnastu kresek”, a świecące słońce od razu przypomina, że niedługo będzie można cieszyć się dobrym piwem na świeżym powietrzu bez ryzyka zachorowania na zapalenie płuc. Tym samym o wiele trudniej będzie zasiąść przy piwie z gatunku „na jesienne/zimowe wieczory”. Mam tu na myśli wszelkiej maści RISy, Portery Bałtyckie czy Barley Wine’y. Oczywiście, moje ulubione przysłowie mówi: „nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko ludzie o wąskich horyzontach”, a więc pewnie się zdarzy, jeśli będzie taka możliwość. Jednakowoż upalne dni zdecydowanie bardziej sprzyjają wypiciu kilku lekkich lagerów, niż ciężkich piw górnej fermentacji. W związku z tym czas na osuszanie zapasów, czego efektem jest dzisiejszy wpis, poświęcony „demonicznemu trunkowi” – przed Państwem Bafomet, uwarzony przez browar Perun we współpracy z zespołem Behemoth.

Pierwsze, co zaskoczyło mnie w tym RISie, to aromat. Nie jestem wybitnym znawcą tego stylu, niemniej nuty ciasteczkowe na tak wysokim poziomie były dla mnie czymś nowym. Nie powiem, uznaję to za spory plus i fajną odmianę. Poza tym można tutaj wyczuć mleczną czekoladę z lekkimi nutami kawowymi w tle. Obawiałem się trochę o wysoką zawartość alkoholu Bafometa – jest go tu aż 11,6%. Obawy okazały się nieuzasadnione, gdyż zarówno w zapachu, jak i w smaku alkohol jest doskonale ukryty. Piwo jest stosunkowo słodkie, dość gładkie i lekko zalepiające, z wyraźną i przyjemną goryczką w kontrze. W ustach można wyczuć czerwone owoce, kawę i czekoladę. Jest bardzo dobrze, chociaż nie do końca tego się spodziewałem. Plusem będzie delikatna paloność, jaka pojawia się na finiszu.

Zastanawiam się, jaki udział w procesie warzenia tego piwa miał zespół Behemoth, ale bez względu na to muszę przyznać, że z całej czwórki (Sacrum, Profanum, Heretyk, Bafomet – przyp. aut.), to właśnie Bafomet wyszedł im najlepiej. Pomimo odmiennych oczekiwań dostałem trunek smaczny i cieszący zarówno oko, jak i nos oraz podniebienie. Przypuszczam, iż dłuższe leżakowanie dodałoby tutaj charakteru, dlatego też jedna butelka poczeka na otwarcie do następnej zimy. Tymczasem ode mnie 7/10 i ponownie brawa za połączenie świata muzyki i polskiego kraftu.

PS
Gdyby ktoś nie znał twórczości zespołu:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s