Kreatywne IPY z Browaru Jana

Browar Jana ostatnimi czasy mocno pracuje nad swoim wizerunkiem, czego efektem jest m. in. nowa linia piw z serii kreatywnej. Postanowiłem przyjrzeć się bliżej wybranej trójce, a poniżej możecie rzucić okiem na efekt mych przemyśleń:

Chmielobrody testuje: Piwojad Single Citrus Smoothie – puszka kontra butelka

Oesu, jak ja dawno niczego nie nagrywałem. I jakże mi tego brakowało! Więc tak oto, w rocznicę odpalenia serii „Chmielobrody testuje” serwuję Wam nowy odcinek spod tegoż szyldu, w którym pod moją lupę trafiło Single Citrus Smoothie z Piwojada. Wariant w puszce i w butelce. Jak wypadają naprzeciw siebie? Sprawdźcie:

 

Chmielobrody testuje: piwa z Browaru Tenczynek – Kolekcja „P”

Po degustacji Kolekcji Klasycznej z Browaru Tenczynek pora na Kolekcję poświęconą piwnej rewolucji, oznaczoną literą „P”. Jak wypadnie American Wheat, Milk Stout i IPA w konfrontacji z moimi kubkami smakowymi? Czy Browar Regionalny może uwarzyć piwo na poziomie, jaki nie przyniesie wstydu? I w końcu jakie detale przykuły moją uwagę? Tego wszystkiego i nie tylko dowiecie się z poniższego filmu:

Szybki Strzał – odc. 4

Przy okazji ostatniego odcinka Szybkich Strzałów obiecałem sobie, aby ten dział zasilać postami częściej, niż co dwa miesiące. A że obietnic dotrzymywać trzeba, tak też przed Wami kolejny odcinek serii, spisany po… półtoramiesięcznej przerwie. Badum-tssss!

  1. Tesco Finest – IPA

Ten wynalazek otrzymałem od kumpla, który początkowo straszył mnie jakimś tęgim „eFHaPem”, finalnie podarowując mi buteleczkę warzonej dla Tesco w słowackim browarze Karpat IPY. To brandowane piwo w szkle prezentuje się całkiem nieźle – jest klarowne, jasno bursztynowe, z wysoką, drobną pianą. Na tym pozytywy się kończą, a wraz ze znikającą w oka mgnieniu pianą pojawia się piwo, które nie ma w sobie nic. Zero. Null. Nothing. Нуль. 零. Ok, w smaku czuć gorycz, ale jest ona bardzo wysoka, nieprzyjemna i ściągająca. Oprócz tego trochę słodowości i… tyle. Trochę szkoda, bo na przykładzie warzonego dla Lidla The Green Gecko wiem, iż można zrobić przyzwoite IPA do 4 PLN. A tak jak Janusz z Grażyną pójdą do Tesco i zamiast Żubra zechcą spróbować czegoś lepszego i sięgną po Tesco IPA, po czym stwierdzą „po co przepłacać, skoro dostajemy prawie to samo, no może ciut lepsze?”. Chociaż piwo nie ma wad, to i tak żal i 3.5/10 

  1. Browar Golem – ETZ Chaim (West Coast IPA)

Ten młody, poznański browar kontraktowy ma już na swoim koncie sześć różnych warek, a ETZ Chaim to bodaj jedno z ich pierwszych piw. W zasadzie nie można się tutaj do niczego przyczepić. W aromacie dostajemy mocno wyczuwalne mango i trochę cytrusów; jest lekka ziołowość chmielu i mocno stonowany karmel. W smaku umiarkowanie pełne, ale przez to rześkie i pijalne. Jest wytrawnie, cytrusowo, z lekko zalegającą, ale nie męczącą goryczką. Wszystko się zgadza i jest bardzo poprawnie. Może nawet trochę za poprawnie, bo wolałbym, aby to piwo było trochę pełniejsze. 6.5/10 

  1. Harviestoun Brewery – Raspy Engine (Raspberry Porter)

Porter i irlandzkie maliny? Oj tak, od razu ten pomysł mi się spodobał. A że Harviestoun raczej słabych piw nie robi, tak i tutaj nabyłem tę butelkę bez obawień. I  faktycznie wszystko się w tym porterze zgadza. Począwszy od rewelacyjnej prezencji piwa w szkle, poprzez doskonały aromat, typowy dla tego stylu, zmieszany z owocowością malin (dający nota bene zapach pieczonych, słodkich pierników, co było dla mnie już w ogóle WOW!), po bardzo przyjemny smak. Słodycz malin jest tutaj ledwie zarysowana i ustępuje ona pola wytrawnemu charakterowi tego trunku. Lekko wysoka, kawowa gorycz dość szybko zanika i nie męczy. Porter ten jest stosunkowo lekki, ale z pewnością nie jest płaski. Raspy Engine to temat wart uwagi i mimo że nie rozkłada na łopatki, tak jest mocną i solidną pozycją w katalogu Harviestouna. 8/10