Śląski Festiwal Piwa po raz drugi!

Kiedy w zeszłym roku podano datę pierwszej edycji katowickiego Śląskiego Festiwalu Piwa długo zastanawiałem się, czy temat wypali. Dlaczego? Otóż szerokość geograficzna, na jakiej znajdują się Katowice sugeruje z dość dużym prawdopodobieństwem możliwość wystąpienia różnej maści kaprysów pogodowych. Zwłaszcza, kiedy termin takiej imprezy przypada na ostatni weekend września. Na szczęście wszystko wypaliło jak należy, pogoda dopisała, a ludzie z uśmiechami na twarzy opuszczali teren katowickiego rynku. To mogło oznaczać tylko jedno – kolejna edycja była jedynie kwestią czasu. I to czasu dość rychłego, gdyż druga odsłona tego eventu odbyła się na przełomie czerwca i lipca.

Do dzisiaj nie potrafię zdecydować, czy takie imprezy powinny odbywać się od czwartku do soboty czy od piątku do niedzieli. Na szczęście nie jestem organizatorem i nie jest to moim zmartwieniem – muszę przyjąć na klatę termin, jaki w tym wypadku przypadł opcji pierwszej. Tradycyjnie na miejscu zameldowałem się już w czwartek, aby zaliczyć szybkie piwko lub dwa i wrócić do domu. Niestety wyszło jak zwykle, ale ja nie o tym.

Tego dnia na katowickim rynku zameldowało się 17 browarów z całej Polski, silna reprezentacja lokalnych multitapów (Kontynuacja, Browariat, Biała Małpa i Absurdalna), cydrownicy ze Smykana oraz kilka busików, serwujących zgromadzonej gawiedzi wszelkiej maści jadło i zakąski. W tym miejscu muszę zwrócić uwagę na to, iż organizatorzy odrobili lekcję z zeszłej edycji. Po pierwsze wystawcy w końcu uzyskali dostęp do morz… wody, a więc każdy, kto przybył na teren Festiwalu z własnym szkłem bez większych problemów mógł owe naczynie przepłukać. Po drugie organizowane koncerty poziomem głośności umożliwiały prowadzenie normalnej rozmowy, a głos i czerstwe żarty prowadzącego odeszły tym razem w zapomnienie. Po trzecie samo ustawienie wystawców na polu jednego prostokąta pozwoliło na rozstawienie większej ilości ławek i stolików. Brawo i ukłony, bo tutaj po prostu wszystko zagrało, jak u Mozarta.

Drugą i chyba najistotniejszą kwestią jest klimat tego festiwalu. To nie jest wydarzenie, w którym premiera goni premierę, kolejki sięgają kilkudziesięciu metrów, a cmokający nad fikuśnym szkłem hop-headzi czają się na każdym kroku i w każdym zaułku. Tu jest po prostu… swojsko i pozytywnie. Owszem, było całkiem smaczne piwo festiwalowe, uwarzone przez Piekarnię Piwa, pojawiło się parę premier, z najbardziej udaną moim zdaniem CieKAWĄ PuKAWKĄ z Browaru Brewera (wysoka gorycz, cytrusy i świetna kawa po prostu zrobiły tutaj robotę – 8/10), ale poza tym nie było w tych dniach żadnej spiny, związanej ze światem piw kraftowych. Dodatkowo samo miejsce już po raz kolejny ściągnęło na rynek całą masę osób na co dzień niezainteresowanych piwami rzemieślniczymi. No bo umówmy się – centrum miasta, bliskość okolicznych pubów i galerii oraz zbieg kilku ciągów komunikacyjnych spokojnie wystarczy, aby przeciętny Kowalski, przechodzący w tych dniach przez rynek, zainteresował się tematem. I po raz kolejny Śląski Festiwal Piwa dołożył swoją cegiełkę do wprowadzania kraftów pod strzechy. I ja to szanuję.

Dużym zainteresowaniem cieszyła się strefa gier, gdzie można było zagrać w szachy, warcaby czy w Jengę. Wszystko w rozmiarach XXL, dzięki czemu nie tylko dzieciaki miały sporo frajdy, ale i dorośli wykorzystali tę okazję, aby porywalizować między sobą.

Głównym bohaterem festiwalu było oczywiście piwo. Mnie udało się spróbować kilku pozycji i w zasadzie większość prezentowała poziom co najmniej przyzwoity. Wiele okazało się przesmacznych, jak chociażby Rzutkowe z Browaru Spółdzielczego. Ten Berliner Weisse z dodatkiem cytryny, limonki i mandarynek idealnie gasił pragnienie, był uroczo kwaskowy i fantastycznie owocowy (8/10). Na stoisku Browariatu można było dorwać dwie nowości z Chorzowskiego Mini-Browaru Reden. Kwaśna Czarna Porzeczka powalała genialną owocowością oraz subtelnie jogurtowymi nutami (8/10), a smoliście czarny Kosmodrom (RIS) raczył nas przyjemną wędzonką i wyraźnymi akcentami słodowymi. Co prawda w mojej opinii mógłby być nieco bardziej odfermentowany, ale wyczuwam w tym jegomościu potężny potencjał na leżak. Mam nadzieję, że Paweł Fityka wypuści trochę butelek, bo sam nabyłbym kilka sztuk (6,5/10). Przyjemnym zaskoczeniem okazał się Ostatni Wianek z Piwowarowni. Niby Rosanke dla pań, a jednak smakował mi zdecydowanie bardziej, niż wariant dla panów. I nawet dość wysoka słodycz fajnie komponowała się z wyraźną ziołowością tego trunku (6.5/10). Ufając rekomendacjom kolegów blogerów postanowiłem sprawdzić także Kartofliska z Browaru Spirifer. Ten American Pale Ale to przede wszystkim bardzo solidna cytrusowość, opleciona wiankiem przyjemnej, dość wyraźnej goryczy. Takie „apy” to ja rozumiem i polecam z czystym sercem (8/10). Bardzo dużym zainteresowaniem stał się Sok z Jednorożca, przygotowany przez Elę Kazimiruk z Browaru Raduga. Co to było, jak smakowało? Nie mogę tego zdradzić – za każdym razem, kiedy to robię gdzieś na świecie umiera mały kotek, więc sami rozumiecie. Polujcie na ekipę Radugi, a może sami przekonacie się, cóż to za specyfik. A jeśli nie Jednorożec, to na pewno warto spróbować świeżej warki Trapeze – jest jeszcze lepsza od poprzedniej, ciut słodsza, acz nadal przyjemnie kwaskowa i zachwycająco owocowa (8,5/10).

Po raz kolejny Katowice pokazały, że mogą mieć dwa piwne festiwale – jeden, przeznaczony typowo dla Beer Geeków (Silesia Beer Fest) i drugi, bardziej wyluzowany, być może nieco skromniejszy, ale mocno uśmiechnięty i swojski. Co prawda trzeciego dnia ponoć aura na Śląskim Festiwalu Piwa była dość kapryśna (w czwartek i piątek obyło się bez rewolucji), co jednakowoż nie odstraszyło amatorów dobrego piwa. Ja mogę powiedzieć tylko jedno: życzę sobie i Wam, aby to wydarzenie na stałe wpisało się w kalendarz śląskich imprez, bo tutaj po prostu chce się być.

PS
AVE PROJEKT!

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Śląski Festiwal Piwa po raz drugi!

  1. Pingback: Beer News Polska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s