Browar Golem – Dybuk Bourbon Barrel Aged (Rye Porter)

Dybuk (hebr., jid. דיבוק, dibuk – „przylgnięcie”) – w mistycyzmie i folklorze żydowskim zjawisko zawładnięcia ciałem żywego człowieka przez ducha zmarłej osoby. Dybukiem nazywa się też samego ducha, duszę zmarłego, która nie może zaznać spoczynku (czy też, wśród zwolenników kabały, reinkarnacji) z powodu popełnionych grzechów, i szuka osoby żyjącej, aby wtargnąć w jej ciało.

Tyle jeśli chodzi o Wikipedię. A co z kolei drzemie w tej niepozornej buteleczce, jaką zaserwował nam Browar Golem? Nie powiem – ekipa odważnie podeszła do tematu, bo nie dość, że do uwarzenia tego porteru użyła sporo słodu żytniego, tak dodatkowo część warki wlała w beczkę po Bourbonie. Ja takie pomysły szanuję, szczególnie iż bazowe piwo wyszło „temu Golemu” całkiem znośnie. A co podziało się po zamieszkaniu Dybka w rzeczonej baryłce?

Niezmiennie tematem przewodnim w tym piwie jest czekolada. Ale nie taka mleczna, słodka, z bakaliami i tonami cukru. Co to, to nie! Tutaj mamy do czynienia z wysokiej klasy gorzką czekoladą, w której ziarna kakaowca odpowiadają za to, co najlepsze. Ponadto subtelna paloność świetnie podkreśla delikatny aromat kawy, jakiego również w Dybuku nie brakuje. To wszystko wraz z dyskretną nutą jałowca i odrobiną dębowych tanin po prostu rozkłada na łopatki. W tym miejscu mogę przyczepić się jedynie do zbyt niskiej intensywności zapachów, jakie powinna oddać beczka – wanilia i akordy bourbonowe chowają się w tym piwie niczym Robert Fripp na scenie, podczas występów live z King Crimson. Mimo to Dybuk aromatem po prostu czaruje.

Tak na marginesie – czy ja Wam już mówiłem, że uwielbiam piwa, oparte w dużej mierze na życie? Bo i tutaj to zboże zrobiło rewelacyjną robotę, nadając temu trunkowi niezwykłą głębię i fakturę. Wychylając kolejne łyki miałem wrażenie jakby rozpuszczającej się w ustach wytrawnej i gorzkiej kostki czekolady. Do tego wszystkiego doszła lekko kwaskowa „mała czarna” i szczypta kakao, obudowana subtelną słodyczą. Umiarkowana, palona gorycz i niewysokie wysycenie postawiły kropkę nad „i”, czyniąc Dybuka jednym z najlepszych piw, wypitych przeze mnie w ostatnim czasie.

Jak widać nie taki Dybuk straszny, jak go Wikipedia maluje. Browar Golem stanął na wysokości zadania i stworzył piwo niezwykle kompleksowe i mnie osobiście mocno zachwycające. Ok, może tej beczki życzyłbym sobie więcej, mocniej i bardziej, ale hej – ten trunek najzwyczajniej w świecie się zgadza i jeśli o mnie chodzi, to może mnie „opętywać” ile fabryka dała. 9/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s