Browar Hoppy Lab – Cascadian Dark Ale (Black IPA)

Przepraszam, że zacznę z grubej rury, ale chyba ciężko nie zgodzić się ze stwierdzeniem, iż polski przemysł piw rzemieślniczych okrutnie zap***dala. W zeszłym roku zostałem powalony kolejnym rekordem piwnych premier, wynoszącym ponad 1600 nowych pozycji, wypuszczonych w ciągu 365 dni. W tym roku nie zanosi się, aby ta liczba miałaby być mniejsza. Cegiełkę do tego dorzucają co raz to nowe przedsięwzięcia, rosnące w naszych granicach niczym grzyby po deszczu. I o ile do tak wielu nowych piw, pojawiających się na półkach sklepowych mam pewne wątpliwości, tak każdej nowej, piwnej inicjatywie przyklaskuję z ochotą. Tym bardziej, jeśli jest to otwarcie pełnoprawnego (pełnowymiarowego?) browaru. Tak się składa, iż całkiem niedawno, nieopodal Świdnicy wystartował browar Hoppy Lab. Ponadto przyciągnął moją uwagę mocno odjechanymi etykietami, więc postanowiłem sprawdzić, cóż takiego drzemie w butelkach, sygnowanych logiem tegoż przybytku.

Do testów wybrałem jeden z moich ulubionych stylów, a więc Black IPA. Trochę szkoda, że ekipa Hoppy Lab zrezygnowała z nazw własnych dla swoich produktów i piwo to nazywa się po prostu Cascadian Dark Ale, ale w życiu nie można mieć wszystkiego, prawda? Sam trunek, mimo iż na zdjęciach prezentuje się na całkowicie czarny i nieprzejrzysty, w rzeczywistości jest ciemno brązowy, z rewelacyjną koroną jasnobeżowej piany. Zapowiada się smakowicie, a aromat zdaje się potwierdzać to przypuszczenie. Nasz nos raczony jest przez rewelacyjną paloność, z fajnie zaznaczonym charakterem cytrusów, pochodzących z użytych do produkcji amerykańskich chmieli. Do tego w tle majaczy subtelna, „mała czarna”, co podkręca jedynie apetyt na wzięcie pierwszego łyka. Pierwsze, drugie, trzecie uniesienie szkła i jakże mnie nie strzeli w potylicę genialny smak palonego słonecznika. Normalnie jakbym cofnął się w czasie do okresu końca podstawówki, kiedy z kumplami okupowaliśmy osiedlowe ławki, skubiąc słonecznik i snując plany podboju wszechświata. Do tego ta niezwykle przyjemna gorycz, długo utrzymująca sie w ustach, ale na szczęście zbytnio nie zalegająca. Dodatkowo Cascadian Dark Ale jest niezwykle pełny i gładki w odbiorze, z subtelnie zaznaczoną kwaśnością i żywicznością, co tylko dodaje całości finalnego sznytu. Kilka chwil i finisz, jakiego nie powstydziłby się Lewis Hamilton w ostatnim wyścigu minionego sezonu F1.

Nie jest standardem, iż nowo startujący browar od razu zaskoczy i uwarzy takie piwo, jakie nie wymaga dopracowania. Na szczęście ekipie Hoppy Lab ta sztuka się udała, czego potwierdzeniem jest ta rewelacyjnie ułożona i dopracowana Black IPA. W tym miejscu od razu przypominają mi się początki Browaru Zakładowego, który wszedł na rynek totalnie bezkompromisowo i do dzisiaj nie wypuścił słabego piwa. I właśnie tego życzę piwowarom z Żarowa, a sam powoli szykuje się do otwarcia ich American IPA. Tymczasem Cascadian Dark Ale dostaje zasłużone 8.5/10

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Browar Hoppy Lab – Cascadian Dark Ale (Black IPA)

  1. Pingback: Beer News Polska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s