Browar Zakładowy – Towar Luksusowy (Tripel IPA)

Kiedy człowiek pije i degustuje, i próbuje, i smakuje różnych piw, tak w pewnym momencie może dojść do szklanego sufitu. Sufit ten dla mnie osobiście symbolicznie wskazuje moment, w którym ciężko mnie czymś zaskoczyć. Oczywiście nadal są tematy, które mogą ten sufit rozbić czy unieść na wyższy poziom (Buba Extreme Jack Daniel’s BA) albo zadziałać w drugą stronę (po FHPie prawie każdy „rzemieślnik” smakuje, jak czyste złoto), niemniej jednak nie dzieje się to często. Dodatkowo czasami człowiek może zaskoczyć się przez własną głupotę. Dokładnie ten ostatni przypadek spotkał mnie w trakcie degustacji Towaru Luksusowego z Browaru Zakładowego. Oj ależ zacierałem rączki na kolejne spotkanie z Potrójnym IPA! I jakże mnie to piwo zaskoczyło zaraz po otwarciu, bo tego typu tematów w Triple IPA się nie spodziewałem. No właśnie… jakie, kur**, TRIPLE?!? Dopiero po czasie, dokładnie i „wyraźnie” odczytałem napis na etykiecie, mówiący o tym, iż jest to TRIPEL IPA, a nie Triple IPA. Debil. Skoro temat mamy już wyprostowany, to zerknijmy, co drzemie w tym mariażu stylów belgijskich i amerykańskich.

Na wstępie Towar Luksusowy nęci nas bursztynową, lekko opalizującą barwą, a sam trunek zdobi średnio i drobnopęcherzykowa, bielutka niczym puch piana. Lekkie zakręcenie pokalem, kilka pociągnięć nosem i… szok. Szklany sufit właśnie rozsypał się w drobny mak, bo z czymś takim jeszcze nie miałem okazji obcować. Aromat tego piwa tak mocno kojarzy mi się z gumą Turbo, jakbym znowu miał 6 lat i właśnie z wypiekami na policzkach rozpakowywał kolejny listek w oczekiwaniu na zdjęcie z nowiutkim, sportowym samochodem. Do tego całość skąpana jest w owocach egzotycznych, z ananasem kandyzowanym na pierwszym planie. Tłem dla tego prześlicznego obrazka jest przyjemna ziołowość chmielu i lekka naftowość z użytego Mosaica. Smak to już wisienka, zdobiąca ten balonowo-egzotyczny tort. Towar Luksusowy jest bardzo pełny w odbiorze, słodki, z idealnie wysoką goryczą w kontrze. Do wspomnianego wcześniej ananasa dochodzi jeszcze dość wyraźne mango. Ogromny plus za całkowicie ukryty alkohol, jakiego nie uświadczycie ani w smaku, ani w aromacie. Łeb urwany.

Mam pełną świadomość tego, że powyższe zaskoczenie zgotowałem sobie w zasadzie sam, bo nie spodziewałem się akcentów belgijskich w tym piwie. To wszystko i tak nie zmienia faktu, iż Towar Luskusowy jest piwem całkowicie mnie zaskakującym. Po prostu – jeszcze nigdy nie piłem IPA w tym wydaniu. A umówmy się – trochę piw, łączących solidną pracę drożdży belgijskich z charakterem amerykańskiego chmielu, wypiłem. Chylę czoła przed całą załogą i znów biję brawo, bo po raz kolejny pokazali swój kunszt. Ja natomiast zamierzam pić to piwo, gdziekolwiek i kiedykolwiek na nie trafię. Omnomnomnomnom. 9/10

Jedna uwaga do wpisu “Browar Zakładowy – Towar Luksusowy (Tripel IPA)

  1. Pingback: Beer News Polska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s