Browar Raduga – Kassiopeya (Topinambur Milk Stout)

Jeżeli miałbym wskazać najlepsze etykiety piwne w polskim browarnictwie, to Raduga z pewnością zajęła by jedno z miejsc na podium. Co prawda nie wliczam w to serii „Kazek”, ale cała reszta po prostu urywa łeb przy samym karku. Kiedy patrzysz na półkę z kraftem, to nie ma bata, żeby grafiki, zdobiące butelki tej ekipy nie przykuły Twojej uwagi. Do tego pomysł z użyciem tytułów klasycznych filmów w nazwach. No po prostu widać, że Raduga wie, jak zainteresować potencjalnych klientów swoimi wyrobami. Z kondycją samych piw też jest całkiem nieźle. OK, być może Key Largo nie trafiło w mój gust, a My Geisha potrzebowała czasu, aby nieco się ułożyć, ale zdecydowana większość asortymentu jest co najmniej przyzwoita. A że w moje ręce ostatnio wpadła świeżynka spod szyldu tej warszawskiej załogi, tak też postanowiłem sprawdzić, w jakiej kondycji obecnie Raduga się znajduje.

Kassiopeya to mleczny stout z dodatkiem kawy z topinamburem. Co prawda nie wiem, jak smakuje topinambur, ale pozostałe dodatki w postaci kardamonu, mniszka lekarskiego, cynamonu i goździków są mi już nieco bardziej znane. Ale chwila, chwila – mniszek lekarski? Cynamon? Goździki? Patrząc na skład trochę zakręciło mi się w głowie od tego „dobrobytu”. Pierwsza myśl – Andrzej chyba trochę przesadził. No ale skoro powiedziałem A, to trzeba powiedzieć B. Jedziemy.

Wizualnie jest w normie – ot nieprzejrzyście czarne, zmętnione piwo zdobi średniopęcherzykowa korona, która nieco za szybko redukuje do niewielkiego krążka. A co dostajemy w zapachu? No tutaj jest już bogato i baaaardzo przyjemnie. Intensywnie kakaowe i mlecznoczekoladowe nuty przeplatają się z subtelnym akordem kardamonu i goździków. W tle pojawia się delikatna kwaskowość i paloność. Aromat tego piwa automatycznie kojarzy mi się ze słodką, mleczną kawą. Fajnie! Sam trunek jest umiarkowanie słodki, z bardzo intensywną, paloną goryczą. Finalnie okazało się, że właśnie ta gorycz jest dla mnie trochę zbyt męcząca i zbyt długo zalegająca. Na szczęście to tylko drobiazg, jaki nie wpłynął mocno negatywnie na odbiór Kassiopei. Piwo nie bez kozery kojarzy się z mleczną i lekko orzechową kawą z dość pełnym ciałem, jak na 16° BLG. A wspomniane na początku dodatki? Nie przeszkadzają, co znowu pozytywnie wpływa na finalną ocenę tego piwa.

Kassiopeya to kolejny dowód na to, że Raduga trzyma wysoko zawieszoną poprzeczkę. Ten mleczny stout okazał się piwem niezwykle przyjemnym i dość złożonym, w którym dodatki znają swoje miejsce i nie przeważają w tym, co jest tutaj najistotniejsze. A mam tu na myśli radość z degustacji i przyjemność, jaka płynie z kolejnych łyków tego trunku. Co prawda życzyłbym sobie lepiej ułożonej goryczki, ale to tylko drobnostka i subiektywna ocena tego elementu. Finalnie daję okejkę i 7.5/10

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Browar Raduga – Kassiopeya (Topinambur Milk Stout)

  1. Pingback: Beer News Polska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s