Browar Cameleon – Chabrowy (New Zealand Wheat)

Kiedy dotarł do mnie nius, że Cameleon będzie warzył kolejnego Wheata nawet mi powieka nie drgnęła. Ba, kiedy okazało się, że pierwsza warka poszła w kanał, bo browar, w jakim była ona warzona coś poknocił, tak stwierdziłem, iż ekipa weźmie to za zły omen i zrezygnuje z tego pomysłu. Próżne moje nadzieje. Załoga przeniosła się na inną warzelnię i konsekwentnie zrealizowała zaplanowaną ideę. Tak oto w moje ręce trafiła butelka Chabrowego. Czy ja już kiedyś wspominałem, że nie przepadam za lekkimi piwami spod znaku „Wheat”, w jakich nie używa się drożdży weizenowych? A właśnie takie piwo przyszło mi spróbować. Na szczęście mając w pamięci rewelacyjnego Zielonego (Wheat IPA -> KLIK) postanowiłem przemóc się i dać szansę tej nowozelandzkiej pszenicy.

Po pierwsze, primo – Cameleony umieją w etykiety. No zerknijcie na ten front i powiedzcie, że ta grafika jest słaba. Ja jestem po prostu zachwycony i z każdym kolejnym pomysłem chylę czoła co raz niżej. Samo piwo także prezentuje się nienagannie, racząc nasze oczy jasno-bursztynową barwą i średniopęcherzykową, białą czapą piany.

Po drugie, primo – Cameleony potrafią także w aromaty. Dzięki umiejętnemu chmieleniu Chabrowy serwuje naszym nozdrzom wyraźne nuty mango, ananasa i herbatników. Fajnie, że użyto tutaj Mosaica, gdyż nafta świetnie podbija całość i dodaje jej charakteru. Ziołowy profil chmielu jest mocno wyczuwalny w zapachu Chabrowego, dzięki czemu piwo pachnie bardzo rześko i soczyście.

W tym miejscu byłem już nieco uspokojony, chociaż jedna kwestia ciągle wzmagała moją czujność. Parametry na poziomie 11° BLG oraz 4.6 % alk. są po prostu dla mnie poniżej oczekiwań. OK, użyta pszenica co prawda dodała fajnej gładkości, no ale mimo wszystko życzyłbym sobie, aby Chabrowy był nieco słodszy i pełniejszy. Całość jest stosunkowo wytrawna, z owocami egzotycznymi i chmielem w smaku na czele, dzięki czemu piłem to piwo z dość dużym zadowoleniem. I jedynie informacja na etykiecie, przyznająca 1 pkt na 5 możliwych goryczce nie jest chyba do końca zgodna z prawdą. Ja osobiście przyznałbym 2.5 pkt za ten element, co w tym wypadku podnosi finalną notę tego piwa.

Po trzecie, primo-ultimo – Cameleony potrafią w piwa. I mówię to z pełną odpowiedzialnością za swoje słowa. Jako fan trunków spod szyldu wysokiego Ballinga zawsze „średnio chętnie” podchodzę do degustacji piw sesyjnych i lekkich, a takim piwem jest Chabrowy właśnie. Mimo mojej sporej niechęci i dość dużej dozy ostrożności cieszę się, że mogłem przetestować tego „Nowozelandczyka”, bo jest to po prostu dobre piwo. Może nie najlepsze spod szyldu tej ekipy, ale na pewno trzymające poziom i nie przynoszące Cameleonowi wstydu. Mam tylko nadzieję, iż kolejne piwo to będzie już skok na głęboką wodę… czy też na wysoki Balling. 7/10

Jedna uwaga do wpisu “Browar Cameleon – Chabrowy (New Zealand Wheat)

  1. Pingback: Beer News Polska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s