Tomasz Kopyra – Piwo. Wszystko, co musisz wiedzieć, żeby nie wyjść na głupka

Nie znam w świecie polskiego kraftu drugiej osoby, budzącej tak skrajne emocje, jak Tomasz Kopyra. Z jednej strony jest on mentorem większości beer geeków znad Wisły, postacią z ogromną wiedzą oraz doświadczeniem piwowarskim i przede wszystkim najbardziej znanym, piwnym blogerem w Rzeczypospolitej. Z drugiej zaś strony wiele osób zarzuca mu brak obiektywizmu, stronniczość czy „celebryckie” zadęcie. Co by nie mówić i jak by go nie oceniać jedna rzecz nie podlega dyskusji – facet zna się na piwie. Sam wiele nauczyłem się z jego filmów, zamieszczanych na portalu YouTube, więc z tym większą radością sięgnąłem po tytuł „Piwo. Wszystko, co musisz wiedzieć, żeby nie wyjść na głupka”. Ok, Kopyr uprzedzał, iż nie jest to pozycja dla ludzi, którzy potrafią w krafty, a raczej książka dla kogoś, kto w te krafty chce się nauczyć, niemniej jednak postanowiłem to sprawdzić i z jednej strony przekonać się, jak to jest z tą moją wiedzą, a z drugiej – czy można napisać książkę o piwie, którą będzie się dobrze czytać?

Podział wiedzy zawartej w tym tytule na cztery części wydaje się pomysłem całkiem trafionym. W pierwszej części poznajemy głębiej surowce oraz sam proces warzenia piwa; druga uczy nas sprawnego i mądrego czytania etykiet oraz wyjaśnia, dlaczego koncerniaki są tak kiepskie; trzecia prowadzi nas za rączkę między wybranymi, piwnymi stylami, a czwarta pokazuje, jak smakować piwo, a nawet jak je samemu uwarzyć. Ot piwny elementarz każdego beer geeka czy beer geek wannabe. Czy aby jednak wszystko wyszło tak, jak byśmy sobie tego życzyli? Zacznijmy od pozytywów.

PLUSY

Tomasz Kopyra umie pisać. I nie mam tutaj na myśli podstawowej umiejętności pisania, bo tę posiada większa część ludzkości. Chodzi mi o pisanie, które potrafi urzec i wciągnąć na dłużej. No nie przypuszczałem, że „gość od tych trochę przynudnawych filmików o piwie” ma takie pióro. Całość czyta się lekko, przyjemnie i niesamowicie płynnie. Przy tym wiedza podana jest w bardzo przystępny sposób, a wierzcie mi – pisanie o 4-winylogwajakolu czy o izomeryzacji alfa kwasów w sposób, jaki czytelnika zatrzyma przy książce raczej do najłatwiejszych nie należy.

Niewątpliwą zaletą tej pozycji będzie też liczba zdjęć oraz możliwość skorzystania z aplikacji Tap2Go. O co chodzi? Prosta sprawa – jeśli przy fotce znajduje się ikonka „play”, to wystarczy za pomocą apki zeskanować to zdjęcie i od razu zostaniemy przeniesieni do filmiku z bloga. Dla świeżaków będzie to z pewnością fajny sposób na poszerzenie swojej wiedzy.

Chylę również czoła za wspomnianą już wcześniej konstrukcję książki. Dzięki temu osoby takie jak ja, znające temat troszkę lepiej będą mogły swoją wiedzę usystematyzować, a „amatorzy” krok po kroku wdrożą się w tajniki piwnej rewolucji. Co prawda z jednej strony Tomasz Kopyra niczego nowego, czego nie było już na jego blogu, nie napisał, ale z drugiej nie ma opcji, aby wszystko sobie sprawnie w głowie ułożyć na podstawie kilkuset jego filmów. Poza tym sam dowiedziałem się też paru nowych rzeczy, a na temat kilku odświeżyłem swoją wiedzę. I już ten fakt generuje radość z niewyrzuconych pieniędzy w błoto.

Największym zaś plusem jest merytoryka tej książki i w tym całym ambarasie właśnie to jest najważniejsze. Oczywiście nie mogę jej ocenić obiektywnie pod tym kątem, ale skoro Andrzej Sadownik czuwał nad tą stroną, to chyba wszystko powinno się tutaj zgadzać.

MINUSY

Nie wszystko jednak w tej pozycji gra tak, jak grać powinno. Autor wielokrotnie wspominał  w materiałach na blogu o pośpiechu, w jakim ta książka była pisana i to miejscami czuć.

Po pierwsze – zdjęcia. Fajnie, że jest ich aż tyle. Fajnie, że można wspomagać się aplikacją Tap2Go. Niefajna jest jednak jakość większości fotografii. Część fotek została wyciągnięta z YouTube’a autora, a część została zrobiona tosterem. Co prawda trafia się kilka ciekawych ujęć, ale większość pozostawia wiele do życzenia. Być może uznacie ten zarzut za moją fanaberię, ale tak już mam – jestem estetą, sam staram się robić dobre zdjęcia, a więc oczekuję tego również od innych, a już szczególnie od osób na takim poziomie, na jakim jest Tomasz Kopyra.

Po drugie – papier. Oj, ktoś chciał tutaj chyba przyoszczędzić w Wydawnictwie ZNAK. Naprawdę można było ogarnąć to lepiej, ładniej i zgrabniej. A tak dostajemy kartki z szorstkiego, jasno-burego i smutnego jak polskie kabarety papieru. Niestety nie pozostaje to bez wpływu na wspomniany we wcześniejszym akapicie temat.

Po trzecie – brakuje mi tutaj pewnej konsekwencji. Skoro autor jako główne grono odbiorców wskazuje grupę ludzi, chcących zdobyć szerszą wiedzę na temat piwa, to dlaczego w pierwszej części, w podrozdziale dotyczącym drożdży pisze o Lambikach i nie wyjaśnia czym te Lambiki są? Jakiś przypis chociażby albo dorzucenie tego pojęcia do słowniczka na końcu (który notabene jest wychudzony jak modelka na pokazie u Diora)? Ostatecznie można było odesłać do rozdziału dość szeroko opisującego ten styl. Coś jednak nie zagrało i teraz Janusz czytając Kopyra będzie musiał na smartfonie, w międzyczasie wygooglować czym te nieszczęsne Lambiki są. Innym przykładem będzie sytuacja dot. płytkiej i głębokiej fermentacji. Skoro już o tym piszemy, to czemu od razu Januszowi nie wyjaśnić co odróżnia jedno pojęcie od drugiego? I znowu smartfon, google i szukamy. Niby drobiazg, a jakoś mocno utkwiło mi to w głowie.

CZYTAĆ CZY NIE CZYTAĆ?

Mimo drobnych potknięć zdecydowanie warto sięgnąć po tę pozycję. I nie dlatego, że jest to jedyna tego typu polskojęzyczna książka, ale dlatego że zwyczajnie dobrze się ją czyta, przy jednoczesnej edukacji czytelnika. Owszem, „Piwo. Wszystko, co musisz wiedzieć, żeby nie wyjść na głupka” nie wyczerpuje tematu. Ba, jestem skłonny twierdzić, iż jest to dopiero wprowadzenie do świata piwa, jakie ma zachęcić nas do dalszego rozwoju i poszerzania wiedzy o tym, czego nauczył nas do tej pory Tomasz Kopyra. Dlatego jeśli jeszcze nie zakupiliście tej książki i zastanawiacie się, czy to uczynić, to nie ma co zwlekać – kupujcie ją bez obawień.

PS
Recenzja nie powstała we współpracy z blogiem blog.kopyra.com 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s